Programy studiów nie są dostosowane do potrzeb biznesu, absolwenci nie mają umiejętności komunikacyjnych, specjalistom brakuje empatii i zdolności organizacyjnych – wynika z badań prowadzonych w Polsce i kilkunastu krajach Europy.

W polskich spółkach giełdowych przez trzy lata prowadzono pogłębione wywiady dotyczące kompetencji pracowników i oczekiwań, jakie menedżerowie mają wobec uczelni przygotowujących kadrę do pracy w biznesie. W ramach projektu Lead4Skills, finansowanego ze środków Erasmus Plus, podobne badania prowadziło 8 uczelni z różnych krajów. Polską częścią projektu kieruje ekonomistka prof. Dorota Dobija z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Jak powiedziała PAP prof. Dobija, wyniki są uniwersalne. We wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej programy studiów nie są dostosowane do potrzeb biznesu, a wielu wykładowcom brakuje praktycznego podejścia. Jak zatem mają przygotować studentów do pracy, skoro nie znają specyfiki biznesu i problemów, z jakimi pracownicy na co dzień się będą się spotykać?

EMPATIA FINANSISTY

„Konieczne jest kształtowanie umiejętności miękkich. Są to przede wszystkim zdolności komunikacyjne. Finansiście nie wystarczą kompetencje z zakresu rachunkowości i biegłość w obsłudze arkuszy kalkulacyjnych. Powinien umieć rozmawiać z osobami z działu jakości, kadrą zasobów ludzkich i z pracownikami operacyjnymi – po to, żeby przenieść ich oczekiwania i pracę na język finansowy. Potem jeszcze musi zakomunikować to osobom z zarządu. Uczelnie koncentrują się na kompetencjach twardych, specjalistycznych. Nie patrzymy na kompetencje studentów całościowo” – mówi prof. Dobija.

Dodaje, że kompetencje miękkie, jakich oczekują uczestniczący w badaniu menedżerowie firm, to nie tylko komunikacja rozumiana jako przygotowanie i prowadzenie prezentacji, ale również empatia, czyli zrozumienie sytuacji innej osoby.

„Zespół składa się z jednostek mających swoje priorytety i cele, które niekoniecznie są zbieżna z celami szefa. Trudno zorganizować pracę tak, aby wszyscy mogli zrealizować swoje. My rzadko uczymy, jak realizować projekty ku zadowoleniu wszystkich członków zespołu” – obserwuje ekonomistka.

Zaznacza, że choć na uczelniach realizowane są zajęcia warsztatowe, jednak duże projekty wciąż są rzadkością. Na przykład prace magisterskie czy licencjackie muszą być pisane samodzielnie. „A przecież cennym doświadczeniem dla studenta byłoby napisanie dużej projektowej pracy w zespole – podobnie jak wygląda codzienna praca w firmach” – proponuje prof. Dobija.

SPECJALISTA CZY INTELEKTUALISTA?

W latach 2016–2018 prof. Dorota Dobija, Anna Górska oraz Sylwia Hałas-Dej z Akademii Leona Koźmińskiego zebrały odpowiedzi na ponad 80 ankiet wysłanych do polskich i zagranicznych spółek działających w sektorach: produkcyjnym, finansowym czy IT. Badaczki przeprowadziły też pogłębione wywiady z 18 prezesami i dyrektorami działów personalnych.

Wynika z nich, że menedżerowie oczekują od uczelni m.in. zindywidualizowanego podejścia do studenta i przekazywania mu praktycznej wiedzy.

Wymagania dotyczą nie tylko szkoleń dla firm oraz „szytych na miarę” studiów podyplomowych. Badaczka odnosi je również do studiów licencjackich, magisterskich i doktoranckich. Jest zdania, że także w tym przypadku można mówić o usługowej roli uczelni.

„Wszystkie uczelnie powinny nawiązać współpracę z firmami i dostosowywać się do potrzeb rynku pracy. Trudniej to będzie zrobić na elitarnych studiach humanistycznych. Dzisiejsze szkoły wyższe to kuźnie specjalistów. Oczywiście też intelektualistów, którzy muszą mieć wyśmienite wykształcenie ogólne. Ale z drugiej strony – powinni szybko adaptować się do wymagań rynku pracy” – tłumaczy profesor.

Badaczka zauważa, że rola tradycyjnego uniwersytetu zanika. „Nie wyobrażam sobie świata funkcjonującego bez uniwersytetów. Ale dużej mierze wiedza, którą przekazujemy studentom, jest dostępna bez konieczności chodzenia na zajęcia. Można ją zdobyć sięgając do zasobów internetowych i kursów online dostarczanych przez najlepsze uczelnie na świecie. Uczelnia musi przeformułować sposób myślenia o swojej roli w społeczeństwie” – uważa prof. Dobija.

Rozmówczyni PAP zwraca też uwagę na konieczność dostosowania się do wymagań nowego pokolenia. To zadanie zarówno dla uczelni, jak i dla pracodawców. Młody, wykształcony człowiek nie jest gotowy pracować po 12 godzin dziennie po to, żeby realizować cel, z którym się w pełni nie zgadza. Współczesny pracownik chce mieć także odpowiednie warunki do rozwoju – zarówno na etapie studiów, jak i potem, w elastycznie zorganizowanej pracy.

Kierownikiem międzynarodowego badania jest dr Alenka Bracek-Lalic. Wyniki projektu opisane zostały w monografii wydanej przez wydawnictwo Springer.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk