Decyzja dot. przedłużenia terminu zamknięcia uczelni, o ile zapadnie, będzie podjęta nie później niż na początku przyszłego tygodnia – powiedział w piątek wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Zaznaczył, że będzie skoordynowana z decyzją dotyczącą zamknięcia szkół.

Szef resortu nauki był pytany w piątek w programie Tłit portalu Wp.pl, czy zapadła już decyzja o ile będzie przedłużone zamknięcie uczelni.

„Nie, decyzja na ten temat będzie skoordynowana z innymi decyzjami dotyczącymi zamknięcia lub otwarcia szkół, zamknięcia bądź otwarcia sklepów. Codziennie spotyka się sztab antykryzysowy. Również dzisiaj przed południem będzie miał miejsce, oczywiście teraz w przestrzeni wirtualnej. Z dnia na dzień podejmujemy decyzje w momencie, który uważamy za optymalny. Z całą pewnością decyzja dotycząca przyszłości szkół, czy uczelni musi zapaść nie później niż na początku przyszłego tygodnia” – odpowiedział.

W kontekście sytuacji, gdy uczelnie są zamknięte i odbywają się tylko zajęcia online, Gowin był pytany, co z zajęciami, których zdalnie nie dadzą się prowadzić, np. laboratoria i ćwiczenia, i co z wykładowcami, którzy nie mają etatów, są zatrudnieni na umowach o dzieło. „Na razie to jest miesięczna dotacja. Wielokrotnie mówiłem (…), że to są pierwsze kroki. Jeśli będzie potrzeba udzielenia wsparcia poszczególnym grupom społecznym, a ci, którzy pracują na umowę zlecenie i tylko na umowę zlecenie, rzeczywiście znajdują się w szczególnie trudnym położeniu, to oczywiście takie kroki podejmiemy” – zapewnił.

„Co do zajęć online to uczelnie akurat były bardzo dobrze do tego przygotowane. Oczywiście (…) nie każde zajęcia da się odbyć w takiej formie, część zajęć trzeba będzie odrabiać, być może – jeżeli zdecydujemy się na przedłużenie zamknięcia uczelni – to trzeba będzie przesunąć nieco koniec roku akademickiego, żeby dać czas na odrobienie tych zajęć” – zaznaczył. „Ale te wszystkie decyzje są, przed nami. Generalnie rzecz biorąc wydaje mi się, że sytuacja na uczelniach jest, jak skalę problemów, które mamy w całym państwie, zupełnie dobra” – ocenił.

Wicepremier odniósł się też do kwestii pobierania czesnego przez uczelnie, w sytuacji, gdy rodzice studenta nie otrzymują pensji. „Zwróciłem się z apelem do uczelni, zwłaszcza uczelni publicznych, które mają środki budżetowe, aby w indywidualnych przypadkach rozważać możliwość zawieszenia czesnego, zwłaszcza tam, gdzie nie odbywają się zajęcia online. Wydaje mi się, że co do uczelni publicznych sprawa jest bezsporna. Ich płynność finansowa nie jest w żaden sposób zagrożona” – powiedział. Jednocześnie wskazał, że w trudniejszej sytuacji są uczelnie niepubliczne, które funkcjonują dzięki czesnemu. „Każdy z takich przypadków musi być rozważany indywidualnie” – zaznaczył Gowin.

Dopytywany, czy należy jego wypowiedź rozumieć, tak, że nie będzie jednej odgórnej decyzji w tej sprawie, zauważył, że zawieszenie zajęć trwa dopiero tydzień. „Co będzie dalej, tego nie wiemy, bo przede wszystkim nie znamy dalszego przebiegu epidemii, skali i dynamiki wzrostu bądź, daj Boże, spadku liczby zachorowań” – mówił.

Odniósł się też do sugestii wprowadzenia dodatkowych stypendiów dla takich studentów, którzy uczą się na niepublicznych uczelniach, płacić muszą, choć ich rodzina nie ma dochodu. „Nie można odróżniać, różnicować studentów uczelni niepublicznych i publicznych. Jeżeli wprowadzimy takie rozwiązania – analizujemy to od strony możliwości budżetowych, bo nie wątpliwie wymagałoby to zwiększenia budżetu ministerstwa nauki, właśnie z przeznaczeniem na tego typu zasiłki – to one musiałyby być adresowane i do studentów płacących czesne na uczelniach niepublicznych, i do studentów tzw. studiów zaocznych, niestacjonarnych, płacących za swoje studia na uczelniach publicznych” – zaznaczył Gowin.

W ubiegłym tygodniu minister nauki i szkolnictwa wyższego podjął decyzję o zawieszeniu zajęć dydaktycznych na uczelniach w terminie od 12 do 25 marca. Zaznaczył, że nie oznacza to zamknięcia uczelni – zajęcia mogą odbywać się on-line.

Również w ubiegłym tygodniu Gowin podpisał rozporządzenie, dzięki któremu ważność legitymacji studenckich i doktoranckich została automatycznie wydłużona do 31 maja, bez konieczności osobistego stawiania się w sekretariacie.

PAP – Nauka w Polsce, Danuta Starzyńska-Rosiecka